Lśniła w księżyca blasku
W złota suknie przyodziana
Włosy jej powiewały
A usta jak czereśnie lśniły
Łzy same jak krople dżdżu po Policzkach spływały
Ciało ze strachy drżało, lecz nic
faktu nie zmieniało
Ze królewnę dla okupu wiatrem coś porwało
Lecz serce jej rycerza poprzysięgło na przymierza
Ze włos jej z głowy spaść nie może
Więc przeprawił się dla niej przez góry, morze
Serce jego jak stara księga
Nieznana jej wartość i potęga
Lecz honoru piętnem przysięga
Gdy odnalazł królewnę
Łez już nie było
Ujął ukochana, w ramiona ciało jej kruche wtulił
Radością jego łzy otarte,
Uleczone jego serce i dusza w rozterce
Czas jakby miejscu na chwile przystanął
Suknia nadal Lśniła, lecz jakby blask jej jaśniejszy
Rozweselony ściągnął zbroje i tak
Zostali na zawsze we dwoje
Teraz i honor mój zasnął.
Pójdę z tobą na koniec świata
Służyć Ci będę najlepiej jak potrafię
Swa miłością i radością
I tak Kończy się bajka
Dla królewny i rycerza grajka